Aktualna analiza prawna

Odszkodowanie za Lot

250-600 EUR

Anulowany lot, zmiana godziny odlotu lub lot przesunięty?
Sprawdź, czy należy Ci się rekompensata od linii lotniczej.

RekompensataLot.pl

Analiza Prawna

Paraliż lotniska w Amsterdamie – czy pasażerowie mają szanse na odszkodowania za opóźnione i odwołane loty?

Karolina Wierzba

Radca Prawny

LinkedIn

Ruch na lotnisku Schiphol w Amsterdamie został w pierwszych dniach stycznia 2026 niemal całkowicie sparaliżowany – odwołano tysiące lotów. Ponadto pasażerowie, których loty się odbyły, musieli liczyć się z ogromnymi opóźnieniami.

Czy pasażerowie, których loty zostały odwołane lub opóźnione w związku z sytuacją w Amsterdamie, mogą liczyć na odszkodowania?

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nie – linie lotnicze będą zapewne powoływały się na to, że utrudnienia w ruchu lotniczym spowodowane były czynnikami pogodowymi, a więc okolicznościami, które pozostają poza ich kontrolą.

Zgodnie z Rozporządzeniem (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 r. linie lotnicze nie są zobowiązane do wypłacenia odszkodowań jeśli wykażą, że odwołanie lotu spowodowane zostało zaistnieniem nadzwyczajnych okoliczności, których nie można było uniknąć pomimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków. Do takich „nadzwyczajnych okoliczności" zalicza się w orzecznictwie powszechnie zjawiska pogodowe.

Problemy organizacyjne – niewystarczająca infrastruktura do odladzania

Jednakże w przypadku paraliżu ruchu lotniczego na lotnisku w Amsterdamie sytuacja okazuje się być znacznie bardziej skomplikowana. Kluczową przyczyną zaistniałych utrudnień wydają się bowiem kwestie związane z niezapewnieniem wystarczającej liczby urządzeń do odladzania samolotów. Jak wynika z informacji medialnych, na lotnisku Schiphol pracowało 25 pojazdów do odladzania samolotów – liczba ta okazała się niewystarczająca wobec liczby lotów obsługiwanych przez to lotnisko. Ponadto po kilku dniach trudnych warunków pogodowych problemem okazała się także niewystarczająca ilość płynu do odladzania – co gorsza, szybkie pozyskanie dodatkowych dostaw było utrudnione, ze względu na fakt, iż płyn pozyskiwany był z Niemiec i nie zapewniono zdywersyfikowanych możliwości jego zakupu. Niedostatek płynu stał się w pewnym momencie tak poważnym problemem, że lotnisku groziło całkowite wstrzymanie działalności. Co ważne, za odladzanie samolotów odpowiadają linie lotnicze – a nie lotnisko. W Amsterdamie usługę odladzania dla wszystkich przewoźników świadczyły holenderskie linie lotnicze KLM – które jednocześnie obsługiwały znaczną część odwołanych i opóźnionych lotów.

Za organizację odladzania odpowiadają linie lotnicze

Powyższe okoliczności dotyczą kwestii organizacyjnych, pozostających w pełni pod kontrolą linii lotniczych. Tym samym nie sposób uznać, że stanowią one „nadzwyczajne okoliczności" w rozumieniu Rozporządzenia (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004. Wynika to z faktu, że gdyby zapewniono większą liczbę urządzeń do odśnieżania, a także większe zapasy płynu do odladzania (lub ewentualnie zapewniono by możliwość uzyskania jego szybkich dostaw i ze zdywersyfikowanych źródeł) nie doszłoby prawdopodobnie do masowych odwołań i opóźnień lotów.

Trudne warunki w całej Holandii, ale odwołania dotyczyły głównie Amsterdamu

Podkreślić należy, że pomimo, iż trudne zimowe warunki – w tym mróz i intensywne opady śniegu, objęły w tym samym czasie całe terytorium Holandii (ogłoszono dla całego kraju pomarańczowy poziom ostrzeżeń przed śniegiem) tylko na lotnisku w Amsterdamie doszło do tak poważnych zaburzeń ruchu lotniczego. W tym samym czasie na pozostałych holenderskich lotniskach (na których panowały bardzo zbliżone warunki pogodowe) co prawda dochodziło do opóźnień w połączeniach, ale odwoływanie lotów pozostawało rzadkością.

Jak wynika z danych opublikowanych na portalu flightaware.com, 9 stycznia 2025 r. na lotnisku w Amsterdamie opóźnione były 504 połączenia a aż 175 lotów odwołano.

Anulowanie tego dnia dotyczyło przy tym następującej części połączeń obsługiwanych przez poszczególne linie lotnicze: KLM – 20%, German Airways – 55%, Air France – 27%, 83%; Austrian Airlines – 83%, Swiss – 83%, Helvetic – 100% oraz Icelandair – 66%.

Tego samego dnia na lotnisku w Eindhoven, drugim pod względem rocznej liczby pasażerów lotnisku w Holandii, nie odwołano żadnego lotu – chociaż wiele lotów było opóźnionych. Podobnie było także w Rotterdamie, gdzie również nie odwołano żadnego lotu, a opóźnione były tylko 4 połączenia.

Oczywiście należy uwzględnić, że Amsterdam obsługuje ogromną większość połączeń lotniczych w Holandii – nawet 85% całego ruchu lotniczego w tym kraju. Wydaje się przy tym, że infrastruktura mająca na celu umożliwienie realizacji lotów w warunkach zimowych, w tym w szczególności liczba pojazdów do odladzania nie była dostosowana do liczby realizowanych połączeń, co przesądziło o rozwoju katastrofalnej sytuacji w pierwszych dniach stycznia.

Pojęcie „nadzwyczajnych okoliczności" jest interpretowane bardzo wąsko

Zgodnie z art. 5 ust. 3 Rozporządzenia (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 r., obsługujący przewoźnik lotniczy nie jest zobowiązany do wypłaty rekompensaty przewidzianej jeżeli może dowieść, że odwołanie jest spowodowane zaistnieniem nadzwyczajnych okoliczności, których nie można było uniknąć pomimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków.

Tym samym samo wystąpienie trudnych warunków pogodowych nie przesądza o braku odpowiedzialności linii lotniczych – konieczne jest ponadto, by przewoźnik wykazał, że podjął wszelkie racjonalne środki w celu uniknięcia okoliczności, które spowodowały opóźnienie lub odwołanie lotu. Wobec opisanych powyżej problemów dotyczących zapewnienia w Amsterdamie adekwatnej, dostosowanej do liczby obsługiwanych przez to lotnisko połączeń infrastruktury do odladzania – wydaje się, że warunek ten mógł nie zostać spełniony.

Warto także przywołać art. 19 konwencji montrealskiej zgodnie z którym przewoźnik może zostać zwolniony z odpowiedzialności za szkodę wynikłą z opóźnienia wyłącznie jeśli udowodni, że on sam oraz jego pracownicy i agenci podjęli wszystkie rozsądnie konieczne środki, aby uniknąć szkody, lub że niemożliwe było podjęcie przez nich takich środków.

Powyższy przepis powinien być traktowany jako kontekst interpretacyjny przy wykładni Rozporządzenia (WE) nr 261/2004, ponieważ konwencja montrealska stanowi integralną część wspólnotowego porządku prawnego, a zgodnie z art. 300 ust. 7 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską instytucje Unii Europejskiej są związane zawartymi przez nią umowami i w konsekwencji umowy te mają pierwszeństwo przed aktami wtórnego prawa wspólnotowego.

W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a także w orzecznictwie sądów krajowych orzekających w sprawach związanych z odszkodowaniami za opóźnienie i odwołanie lotów, pojęcie „nadzwyczajnych okoliczności" zwalniających przewoźnika z odpowiedzialności interpretowane jest bardzo wąsko.

Przykładem takiej wykładni przepisów Rozporządzenia (WE) nr 261/2004 jest wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 22 grudnia 2008 r. w sprawie C-549/07, w którym podkreślono, że za „nadzwyczajne okoliczności" w rozumienie tego aktu prawnego uznać można jedynie problem, będący następstwem zdarzeń, które – ze względu na swój charakter lub źródło – nie wpisują się w ramy normalnego wykonywania działalności danego przewoźnika lotniczego i nie pozwalają mu na skuteczne nad nimi panowanie.

Powyższe orzecznictwo zgodne jest z dobrze utrwaloną zasadą, że w przypadku wykładni pojęć zawartych w przepisie, który stanowi odstępstwo od zasady lub, dokładniej, od przepisów wspólnotowych mających na celu ochronę konsumentów, powinny być one interpretowane w wąski sposób (wyrok TSUE z dnia 10 marca 2005 r. w sprawie C-336/03).

Czy linie lotnicze podjęły „wszelkie racjonalne środki"

W analizowanym przypadku wydaje się występować wiele przesłanek wskazujących na to, że linie lotnicze mogły skutecznie zapanować nad okolicznościami, które spowodowały w Amsterdamie odwołania i opóźnienia lotów. W szczególności linie lotnicze mogły zapewnić:

  • większą liczbę urządzeń do odladzania
  • większe zapasy płynu do odladzania
  • zdywersyfikowane źródła zaopatrzenia w płyn do odladzania

Tym samym można domniemywać, że wykazanie przez przewoźników, że podjęli „wszelkie racjonalne środki" wymagane Rozporządzeniem (WE) nr 261/2004, aby ich samoloty doleciały na czas do lotnisk docelowych, może nastręczać daleko idące problemy – ostateczne rozstrzygnięcie tej kwestii wymagać będzie przy tym ostrożnej analizy poszczególnych przypadków.

Ciężar dowodu spoczywa na liniach lotniczych

Co bardzo ważne, ciężar dowodu spoczywa na liniach lotniczych – to przewoźnik musi wykazać, że podjął „wszelkie racjonalne środki" w celu zapewnienia terminowej realizacji lotów, a tym samym opóźnienie lub odwołanie lotu zostało spowodowane „nadzwyczajnymi okolicznościami". Ewentualnie linie lotnicze mogą udowodnić, że podjęcie jakichkolwiek środków w celu uniknięcia zaburzeń ruchu lotniczego w Amsterdamie nie było możliwe.

Dla pasażera ma to bardzo istotne konsekwencje. Przede wszystkim nie musi on samodzielnie udowadniać, że linia lotnicza mogła uniknąć opóźnienia lub odwołania lotu. To przewoźnik ma obowiązek przedstawić konkretne, wiarygodne i szczegółowe dowody na istnienie „nadzwyczajnych okoliczności" oraz na to, że podjął wszystkie możliwe działania, aby im zapobiec.

W praktyce oznacza to, że pasażer nie musi udowadniać zaniedbań organizacyjnych — to przewoźnik musi wykazać, że ich nie było.

W efekcie, nawet w sytuacjach złożonych – takich jak paraliż ruchu lotniczego w Amsterdamie – pasażerowie mają realną szansę na uzyskanie odszkodowania, jeśli przewoźnik nie będzie w stanie przedstawić przekonujących dowodów na istnienie i nieuchronność „nadzwyczajnych okoliczności". Samo ogólne powołanie się na „złą pogodę" nie jest bowiem wystarczające.

Odwołane loty do Amsterdamu – przesądziła nie pogoda, a decyzja biznesowa przewoźnika

Osobną kwestię stanowi problem odwołanych lotów do Amsterdamu. Liczne linie lotnicze odwoływały loty do Amsterdamu obawiając się, że ich samoloty utkną na Schiphol – dotyczyło to także lotów, których wykonanie pod względem organizacyjnym i technicznym było możliwe.

Za skutki takiej decyzji – podyktowanej kalkulacją biznesową – linie lotnicze ponoszą pełną odpowiedzialność. Tym samym pasażerowie lotów do Amsterdamu mają realną szansę na uzyskanie odszkodowań – chociaż w każdym przypadku konieczne będzie dokonanie indywidualnej oceny sytuacji.

Warto walczyć o odszkodowania

Chociaż sytuacja nie jest całkowicie jednoznaczna — bo jednym z czynników wpływających na opóźnienia i odwołania lotów na początku stycznia w Amsterdamie były trudne warunki pogodowe, które co do zasady wyłączają odpowiedzialność linii lotniczych — to jednak w wielu przypadkach uzyskanie odszkodowania wydaje się realne. Analiza dostępnych informacji wskazuje, że poza pogodą wystąpiło również wiele okoliczności związanych z organizacją operacji lotniczych, za które odpowiadają przewoźnicy. To właśnie te elementy mogą przesądzić o ich odpowiedzialności za powstałe zakłócenia.

Nie przesądzając o wyniku ewentualnych postępowań sądowych, można stwierdzić, że pasażerowie dysponują argumentami, które mogą pozwolić na skuteczne uzyskanie należnych odszkodowań.

FAQ: Odszkodowania za loty do i z Amsterdamu

1Czy trudne warunki atmosferyczne automatycznie wyłączają odpowiedzialność linii lotniczych?

Nie. Samo wystąpienie trudnych warunków pogodowych nie wystarcza, aby linia lotnicza została zwolniona z odpowiedzialności. Przewoźnik musi dodatkowo wykazać, że podjął „wszelkie racjonalne środki", aby uniknąć opóźnienia lub odwołania lotu.

W przypadku paraliżu lotniska w Amsterdamie kluczowe znaczenie miały problemy organizacyjne — niewystarczająca liczba pojazdów do odladzania, zbyt małe zapasy płynu do odladzania i brak dywersyfikacji jego dostaw – tym samym wiele wskazuje na to, że zaburzenia ruchu na tym lotnisku nie mogą być uznane za spowodowane przez „nadzwyczajne okoliczności" w rozumieniu Rozporządzenia 261/2004.

2W jakich przypadkach przewoźnik może odmówić odszkodowania za odwołanie lotu do Amsterdamu?

Przewoźnik może odmówić odszkodowania tylko wtedy, gdy udowodni, że:

  • odwołanie było spowodowane nadzwyczajnymi okolicznościami,
  • niemożliwe było uniknięcie odwołania lub opóźnienia lotu, nawet jeśli przewoźnik podjąłby wszystkie racjonalne środki.

W praktyce oznacza to, że powołanie się przez linię lotniczą na „złą pogodę" nie jest wystarczające.

W przypadku Amsterdamu wiele odwołań wynikało z decyzji biznesowych przewoźników, którzy obawiali się, że ich samoloty utkną na Schiphol. W takich przypadkach należy uznać, że linie lotnicze ponoszą pełną odpowiedzialność wobec pasażerów i są zobowiązane do wypłaty odszkodowań na zasadach określonych Rozporządzeniem (WE) nr 261/2004.

3Czy pasażer musi udowodnić winę przewoźnika?

Nie. Ciężar dowodu spoczywa w całości na linii lotniczej. Pasażer nie musi wykazywać, że przewoźnik popełnił błąd organizacyjny ani że mógł uniknąć opóźnienia. To przewoźnik musi udowodnić:

  • istnienie nadzwyczajnych okoliczności,
  • ich nieuchronność,
  • oraz podjęcie wszystkich możliwych działań zapobiegawczych.

Twój lot został dotknięty paraliżem w Amsterdamie?

Nie rezygnuj z walki o swoje prawa. Pomimo trudnych warunków pogodowych, wiele wskazuje na to, że problemy organizacyjne linii lotniczych mogą przesądzić o Twoim prawie do odszkodowania.

Sprawdź bezpłatnie, ile Ci się należy